piątek, 17 lutego 2017

Karkówka ole!



W kuchni nic się nie zmarnuje. Resztki musztard, pozostałości po pomidorach suszonych w oleju z pestkami dyni posłużyły na marynatę. Zamówienie na karkówkę było dla męża na godzinę 14. O 12tej pokrojone mięso zostało posmarowane pędzelkiem olejem zalewą z pomidorów i musztardą zmieszaną z majerankiem i innymi przyprawami. Poleżało w lodówce do 13tej. W piekarniku 200stopni piekło się w żaroodpornym piekarniku 1,5 godziny. Na zdjęciu na karkówce widać pomidora suszonego i czosnek. Wyszło znakomite.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz