niedziela, 30 października 2016

Jesień

Długo mnie tu nie było. Nie dlatego, że zapomniałam albo nic się ciekawego nie działo. Odwrotnie. Sporo gotuję, imrowizuję. Dużo się dzieje. Mąż gra w serialu, sama często chodzę do nowo otwartej kawiarni, czytam, karmię i ogarniam gromadkę synów.
Nie piszę bloga dla zarobku ani staystyk. Piszę bo tak :)  kiedy chcę, mam ochotę. 
Wrzesień i październik minął na przesiaduwaniu w Puszczyku na Moniuszki 13 oraz drugiej części książki "Błękitne dziewczyny" Ewy Podsiadły Natorskiej - "Nie omijaj szczęścia". Dziewczynom dzieciaki chorują i ciężko się wyrwać wieczorami więc sama albo z najmłodszym chadzamy na spacery i się hartujemy przed zimą. 

"Nie omijaj szczęścia"

W Puszczyku

W kuchni.
Świeżo po zakupie połowy świnki Pepy. Cały zamrażalnik zapakowany, Zrobiłam pyszne mięsko w słoiku - konserwa z galaretką. Proste, tanie, jakościowe, pyszne. Sporo przepisów już odhaczyłam - zrobione.
Rolowany boczek pieczony, sosy, pulpety, zapiekanki, sałatki. Babeczki, ciasta... Nie wiem jakim cudem w ogóle nie przytyłam. 
Dziś będzie dynia, borowiki, musy owocowe. 

Jestem uzależniona od ciasta francuskiego i robię z niego sporo różnych rzeczy, np: różyczki z jabłkami, różyczki z boczkiem, z pieczarkami itd...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz