środa, 14 października 2015

14 października


Dużo się dzieje, nie ma czasu na spokojnie pisać. Pełno dzieci w domu (moich i nie tylko:)) i pracy, zajęć... Żyję jakby jutra miało nie być. Jestem szczęśliwa, choć czasem potwornie zmęczona. Często coś mi umyka, jeśli nie zapiszę, ale nie mam się z czego spowiadać. Prócz jednego: zapomniałam o urodzinach przyjaciela i się chyba obraził. Może nie będzie się gniewał jak upiekę specjalnie dla niego pyszne babeczki? :) Mam nadzieję, bo trzymam kciuki za niego i życzę mu jak najlepiej...

Południe.
Zaniosłam paniom przedszkolankom takie drzewko z małym "co nieco":


Origami jest super :)

Wieczorem.
Wyrwałam się na chwilę z domu by wpaść na spotkanie autorskie debiutującej pisarki...
Widzicie link do eradomianki.pl po prawej stronie? To jej dzieło.
Jest kolejną osobą, spotkaną przeze mnie w życiu, która udowadnia, że się da. 
Po prostu nie ma innego wyjścia :)
Zaraz zabieram się do dalszego czytania  "Błękitnych dziewczyn". Jak skończę będzie recenzja bez ogródek ;) W każdym razie już polecam, w końcu też "błękitna" jestem dziewczyna. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz