sobota, 31 października 2015

Zdjęcia

Przez siedem lat wspólnego życia nazbierało się sporo zdjęć. Wszystkie zapisane na dysku komputera. Pomyślałam, że warto je poukładać w folderach a za jakiś czas powybierać do wywołania. Kilka zdjęć było w rodzaju "o, Boże, nie chce na to patrzeć, kasujemy".

Adam 6 lat temu :)

Zauważyłam, że mało ludzi kolekcjonuje zdjęcia w ładny sposób. Większość albumów wygląda tak:


folia, nuda...

Marzy mi się album z duszą. Coś co będę oglądać z przyjemnością. 
Dzieciaki szybko zapominają, że oglądały fotografie. Chłopcy rosną, zmienia się ich postrzeganie świata - dzięki temu możemy razem na nowo odkrywać naszą historię. 

Coś mi się wydaje, że robienie albumu będzie ciekawe i czasochłonne :)

http://www.xeniacrafts.com/mucho-por-lo-que-sonreir/

                                       

środa, 28 października 2015

Błękitna

Wróciły zombie poranki. Do 2 w nocy czytałam... Kiedyś, kiedyś... kiedy?? czytałam dwie-trzy książki tygodniowo. Gdyby nie karta w bibliotece nie pamiętałabym co czytałam. Nie mam głowy do nazwisk, tytułów, choć niektóre historie zapisały się pod skórą. 
Wiele książek doprowadziło mnie do płaczu lub do ataku śmiechu. 
Kilku książek nie zapomnę do końca życia.
Myślę, że nie zapomnę też "Błękitnych dziewczyn" Ewy Podsiadły-Natorskiej.


Z kilku powodów jest to książka dla mnie wyjątkowa:

1. Znam autorkę. 
Swego czasu trafiłam do jej biura kiedy poszukiwałam pracy. Z jednym dzieckiem w wózku, z drugim pod ręką a trzecim w szkole próbowałam wrócić na rynek pracy.
Poganiana przez męża: żony moich kolegów to mają pracę i też mają dzieci, szukasz za słabo (z męża wyłazi czasem troll niestety (książkowy AREK??)). Próbowałam. Bardzo próbowałam? 
Trafiłam do Ewy. Dała mi szansę i  zajęcie. Była aniołem, drogowskazem, przykładem. Osobą spotkaną we właściwym czasie i miejscu. Jest jedną z niewielu "ciepłych" osób jakie znam. Żałuję, że tak rzadko mam sposobność z nią rozmawiać. 

2. Mieszkam w Radomiu.
Temat Radomia - Dziadomia... Wkurza mnie narzekanie na Radom tak jak wkurzało bohaterkę Błękitnych dziewczyn. Temat rzeka. Nawet nie będę go poruszać. 

3. Nie istnieją dla mnie słowa "nie da się". Na przekór losowi potrafię być szczęśliwa. Nie można inaczej, jak się upadnie to trzeba wstać i iść dalej. Ewa nazwała taką osobę "błękitną". Podoba mi się to określenie :)

Dawno temu bałam się własnego cienia jak Prosiaczek z Kubusia Puchatka. Okoliczności sprawiły, że miałam do wyboru tylko dwa wyjścia: załamać się albo dać sobie radę. Dziś już nie ma w mojej głowie pierwszej opcji. Jest tylko jedna: zawsze jest jakieś rozwiązanie i dam sobie radę. Wiara, nadzieja i miłość to są rzeczy, które nie powinny opuszczać naszych serc nigdy.

4. Książka Ewy jest wyjątkowa. Płakałam w momencie kiedy czytałam historie kobiet - przypomniały mi własną "przemianę w błękitną".  Śmiałam się z wielu zabawnych sytuacji, porad i kłótni przyjaciółek - przecież to wypisz wymaluj działo się czasem naprawdę mniej lub bardziej podobnie ;) 

5. Książka jest dla mnie wyjątkowa ponieważ, mając skończone 30 lat WRESZCIE zadałam sobie pytanie: kim jestem, z czego jestem dumna i WRESZCIE znalazłam odpowiedź. I to właśnie za to najbardziej chciałam podziękować Ewie.



Po obejrzeniu poniższego filmiku będziecie wiedzieć o co chodzi:




środa, 14 października 2015

14 października


Dużo się dzieje, nie ma czasu na spokojnie pisać. Pełno dzieci w domu (moich i nie tylko:)) i pracy, zajęć... Żyję jakby jutra miało nie być. Jestem szczęśliwa, choć czasem potwornie zmęczona. Często coś mi umyka, jeśli nie zapiszę, ale nie mam się z czego spowiadać. Prócz jednego: zapomniałam o urodzinach przyjaciela i się chyba obraził. Może nie będzie się gniewał jak upiekę specjalnie dla niego pyszne babeczki? :) Mam nadzieję, bo trzymam kciuki za niego i życzę mu jak najlepiej...

Południe.
Zaniosłam paniom przedszkolankom takie drzewko z małym "co nieco":


Origami jest super :)

Wieczorem.
Wyrwałam się na chwilę z domu by wpaść na spotkanie autorskie debiutującej pisarki...
Widzicie link do eradomianki.pl po prawej stronie? To jej dzieło.
Jest kolejną osobą, spotkaną przeze mnie w życiu, która udowadnia, że się da. 
Po prostu nie ma innego wyjścia :)
Zaraz zabieram się do dalszego czytania  "Błękitnych dziewczyn". Jak skończę będzie recenzja bez ogródek ;) W każdym razie już polecam, w końcu też "błękitna" jestem dziewczyna. 






sobota, 10 października 2015

siepomaga.pl



Krótko, zwięźle i na temat:

Anna Lengowska i Paweł Mosiołek są pomysłodawcami projektu jak ocalić Magda Swat przed komornikiem.
"Z powodu Swojej choroby Magda musi kontynuować bardzo drogie leczenie nierefundowane przez NFZ. Leki, które zażywa nie są dostępne w Polsce. Jedynym środkiem dochodu Magdy jest renta inwalidzka przyznana z 1 grupy -750 zł. Magda musi też ponosić koszty dojazdu do szpitali z badań diagnostycznych ponieważ nie otrzymała zielonej karty, która jest tylko przydzielana pacjentom onkologicznym zdiagnozowanym po 2015 roku. Z powodu operacji trzustki Magda zachorowała na cukrzycę i musi dodatkowo zażywać leki oraz ponosić koszty pasków do mierzenia poziomu cukru. Magda była zmuszona pobrać leki przedłużające życie z kliniki z Niemiec bez pieniędzy, które teraz zażywa. W związku z tym dostała już 2 upomnienie. Jeśli nie spłaci zadłużenia grozi Jej komornik. W związku z tym aby Jej pomóc rozpoczynamy AKCJĘ Singing challenge Pawła Mosiołka i Anna Lengowska. Akcję rozpoczyna Paweł Mosiołek, który śpiewa utwór : '' Nie dla czasu'' i nominuje kolejne osoby do zaśpiewania tego utworu. Osoby śpiewające udostępniają Swoje wykonanie w wydarzeniu wpłacając dowolną cegiełkę na fundację Siepomaga. KAŻDY KTO NIE ŚPIEWA TEŻ MOŻE POMÓC POPRZEZ WYSŁANIE SMS NA NUMER 72365 o treści S2037 ( koszt 2,46 zł)."

https://www.siepomaga.pl/nie-chce-byc-wlasnoscia-raka

Piosenka wyzwanie

Podjęte wyzwanie przez Roberta - mojego męża :)*