sobota, 30 marca 2013

Pomidorki koktajlowe 2013

Za oknem śnieg a na parapecie niezła hodowla wyrosła. Dzisiejszy poranek bawiłam się w ziemi. Posiałam zioła, przesadziłam pomidorki. Znalazłam pestki liczi i też wsadziłam, może coś wyrośnie :) Coraz bardziej mnie pochłania "parapetowe" ogrodnictwo. Lubię patrzeć jak z małych nasionek, wysadzonych własnymi dłońmi, wyrasta roślinka. Okazuje się, że w tamtym roku ucieszyłam pomidorkami wiele osób. Posty o nich cieszyły się największą popularnością. Sadzonki powędrowały do ogrodu mamy, do ogrodu koleżanki i dwóch sąsiadek. Zamówienia na tegoroczne roślinki już są. W tym roku, tfu tfu, idzie szybciej i zgrabniej. 





Rzeżucha w ziemi. Na dno filiżanek, dla drenażu, sypnęłam keramzytem.

Za to w południe dekorowałam komodę w różne dziwne twory. Zrobiłam świece w pomarańczach. Mąż przyniósł badyle (wolałabym kwiaty, ale niech mu będzie :)) Wsadziłam te badyle do wazonu wypełnionego keramzytem. Poeksperymentowałam z tym co mam. W duży słój wsypałam korki, sztuczne sianko i wsadziłam jajko ;)
Dosyć surowo, rustykalnie? 

Świeca w połówce pomarańczy. Do wosku dodałam niebieską kredkę świecową.




Spokojnych i radosnych Świąt!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz