poniedziałek, 25 marca 2013

Poduszka ze ścinków




Zajęła mi 3 godziny. Nie wiem dlaczego tak długo. Może przez ten kryty suwak, trochę się namordowałam żeby było ładnie. Poduszkę uszyłam ze ścinków białego płótna, resztek po przerobionym na poszewkę małym prześcieradełku z Kubusiem Puchatkiem, wykorzystałam rękawy koszuli, z której zrobiłam wcześniej... poszewkę ;) I szlag mnie trafił przy prasowaniu. Moje żelazko jest za słabe na taką mocną bawełnę.  Przy ostatnim patchworku też tak było ale przynajmniej zaprasowałam szwy i flizelinę. Poprzednia poszewka sama się wyprasowała w użyciu podczas spania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz