piątek, 20 kwietnia 2012

Nasze angry birds

Starszy syn męczył mnie abym uszyła mu ptaki angry birds do rzucania. Nie za bardzo miałam siły na to więc dałam mu igłę z nitką oraz ścinki i watę. Zszyłam ścinki ze starych ubrań na maszynie a on dokończył. Wyszły takie:


Oczy i brwi namalowaliśmy potem mazakami

Maskotki zamiast świnek

Michał i Staś za kratkami
Oto specjalne wytyczne syna


Zabawa fajna i nie nudzi, zwłaszcza młodszy (brak na zdjęciu) był podekscytowany - nie trafiał, zazwyczaj, ale z radością rzucał.

1 komentarz: