niedziela, 10 września 2017

Mały ogródek na balkonie


Poszłam do sklepu po środek na mole (post o wojnie z molami) a wróciłam z przecenionymi sierotami. Przyjrzałam się roślinkom i wcale nie trudno będzie je odratować. Fiołek alpejski za 2zł po przesadzeniu i usunięciu suchych części prezentuje się elegancko.



Kupiłam też hebe armstrongii,iglaka,astry nowobelgijskie,róże.
Co do astrów, we wrześniowym numerze Działkowca napisali, że jest byliną rozrastającą się poprzez podziemne rozłogi. Podobno lubi żyzną glebę i w pełni słoneczne stanowisko. Na naklejce z opakowania napisali, że półcień... Dobra, póki co będzie w półcieniu. Chciałabym wysadzić je jeszcze w tym miesiącu na działce.



Dzisiejsze popołudnie spędziłam na balkonie. Przesadziłam chyba wszystko co się dało. Wiele roślin wyrosło z zaszczepek i trzeba je było przenieść w większe doniczki.
W tamtym roku kupiłam mini rośliny z Madagaskaru. Wyrosły:



Zanim roślinki pojadą na działkę będą poprawiać nastrój na balkonie. Oto moje dzisiejsze dzieło:


Wykorzystałam połamaną zabawkę - jakby co to mają być ruiny ;)








Mole,mole,mole!

Czy Wy też zauważyliście,że mole najczęściej przynosimy ze sklepu w kaszy? Nie wiem już, jaką markę kupować. W zamkniętym nowym opakowaniu były gąsienice. Żywe. W zamkniętym plastikowym worku! Beztlenowce? Tym razem zauważyłam i wyrzuciłam bez otwierania. Nie mam pojęcia jak pojawiły się wcześniej mole,nie dowiem się. W każdym bądź razie perspektywa jedzenia kaszy gryczanej z robaczkami mnie nie interesuje. Chyba,że mąż chciałby dodatkową porcję białka przed treningiem ;P
Wojna.
Cała szafka została opróżniona,umyta. Dziś przykleiłam w szafce pułapki. Tylko w zamkniętych słoikach po kawie,które przerobiłam na pojemniki,czysto. Reszta z gąsienicami i molami do kosza. Czekam teraz czy coś się jeszcze złapie w pułapkę,dopiero przyprawy schowam,słoiki bezpieczne.
Co najciekawsze kokony moli były w szufladzie w szczelinie pod pojemnikiem na szcztućce...
Wczorajsze popołudnie spędziłam na czyszczeniu każdego zakamarka szafek w kuchni,przecieraniu wodą z octem mikro szczelin i sprawdzaniu nakrętek.


Mole mogą żerować nie tylko na kaszy,makaronach ale i na czekoladzie. Nauczę się chować wszystko w szczelnych pojemnikach i częściej myć szafkę. Widać dwa razy na miesiąc przeglądać szafkę to za mało. 
Google podpowiada,że kawałek drewna cedru odstrasza mole, ale skąd tu wziąć cedr? :) Na liście jest jeszcze ocet jabłkowy,skórki cytrusów,odrobina tytoniu w przewiewnych torebeczkach,wino wytrawne,w którym mole mają się topić.
Mam butelkę po occie jabłkowym, trochę jest na dnie. Odkręciłam korek i zostawiłam w szafce.


piątek, 8 września 2017

Szarlotka

Trzy dni zajęło dotarcie do kuchni i upieczenie tej szarlotki...

Dziś piątek. Upiekłam szarlotkę i przez sobotę,niedzielę (prócz wycieczki do lasu) nie przewiduję odchodzenia od laptopa...

Szarlotka nr 1
4 jaja
3 szklanki mąki
1 szklanka cukru
cukier waniliowy
łyżeczka proszku do pieczenia
kostka margaryny 250 g

ok 2 kg jabłek 
trochę cukru i cynamonu

Jabłka z działki obrałam, pokroiłam i zasmażyłam z cukrem.





Mamy działkę... w Malborku... Byliśmy pierwszy raz tydzień temu. Jest super. Zamek robi wrażenie...



Na stolnicy: przesiać mąkę z proszkiem,posiekać z masłem i cukrem,dodać 3 żółtka i jedno jajo. Zagnieść szybko,podzielić i do folii,do lodówki na godzinę. 
Posprzątać sajgon i czekać ;) W tym czasie opublikowałam post o upcyklingowych słoikach.









Ciasto może być wilgotne i rozpadać się w dłoniach dlatego lepiej przy wałkowaniu podsypać mąką i robić to przez papier do pieczenia,łatwiej będzie przenieść na blachę. 
Nie wykorzystałam białek bo by się nie zmieściły ale przy użyciu normalnej blachy prostokątnej trzeba je ubić na sztywno. Kładziemy jeden płat ciasta na blachę,jabłka,białka,płat ciasta. Banalnie prosto. Nawet mnie się udało ;p
Pierwszy raz piekłam w okrągłej blaszce do tart. W ogóle pierwszy raz piekę szarlotkę!
Piec niecałą godzinę w temperaturze 175 stopni. Trzeba sprawdzać. W moim przypadku bałam się, że ciasto wyleje się z blachy więc co jakiś czas otwierałam piekarnik żeby nie urosło.  Trzeba też pilnować aby wierzch się nie przypiekł.





Za dużo ciasta do tej foremki,rozrosło się ale dobre ;)


Upcykling

Upcykling to przetwarzanie odpadów w coś co będzie bardziej wartościowe niż przetwarzane surowce. Moja ciocia nawet nie wie,że jest fanką upcyklingu ponieważ 
jego przykładem może być wykorzystanie słoików po ogórkach konserwowych do robienia weków. 

W mojej kuchni stoją słoiki po kawie przemienione w pojemniki na wszelkie kasze,cukry itp. Naklejam na nie wycięte z opakowań etykiety. Plus: mogę je łatwo wymienić przy myciu. Używam tylko słoików po konkretnej kawie ponieważ etykiety z niej łatwo schodzą. Wkładam do zmywarki,myją się,etykiety spadają i tyle. 





Przykładem upcyklingu jest przemiana palet w meble czy skrzynie na kwiaty. 

Na YouTube rozbiórka palet wyglądała tak lekko... ;) Następnego dnia miałam zakwasy na rękach. Poświęciłam jedno popołudnie w garażu taty na rozbijanie,odgważdżanie,wybieranie desek. Mam w planach zrobić z nich skrzynie na działkę. 

Przykładem może być użycie koszul do uszycia poszewek na jaśki. Kilka miesięcy temu uszyłam chłopcom fartuszki z koszul (Post), wystąpili w nich na: Cooking challenge
Nie lubię chomikować i zazwyczaj wyrzucam,oddaję,sprzedaję,wymieniam lub przemieniam rzeczy. 


wtorek, 15 sierpnia 2017

Wyzwanie językowe

Wymyśliłam zajęcie, żeby nie oglądać tv, mieć pretekst aby chodzić bezkarnie w słuchawkach i mówić do siebie ;) Żartuję. Zawsze podziwiałam osoby władające kilkoma językami, zdarzyły się też propozycje ciekawej pracy, jeśli tylko znałabym angielski bardziej biegle lub inny język bardzo dobrze. Człowiek się zagrzebał w pieluchy i zapuścił. Już nic nie będę odkładać na kiedyś. Mam pomysł i czas robię to już dziś. Zamierzam do końca roku nauczyć się mówić i pisać we wszystkich językach z tłumacza google zdanie: Dzień dobry, mam na imię Julia, pochodzę z Polski. Tłumacz umożliwia odsłuchanie większości języków. Do dzieła.

Tłumacz Google

Dzień dobry, mam na imię Julia, pochodzę z Polski.

hiszpański: Buenos días, mi nombre es Julia, vengo de Polonia.


włoski: Buongiorno, mi chiamo Giulia, io vengo dal polacco.

niemiecki: Guten Morgen, mein Name ist Julia, ich aus der polnischen kommen.

norweski: God morgen, mitt navn er Julia, jeg kommer fra polsk.

francuski: Bonjour, mon nom est Julia, je viens de polonais.

japoński: おはようございます、私の名前はジュリアですが、私はポーランドから来ました。



Już mam ubaw. Na szczęście świat jest mały i szybko się okaże czy mówię poprawnie ;) 

Monika,Monika,Nina,Magda,Ela,Ala,Ania,Paweł...







wtorek, 8 sierpnia 2017

Mój ogród...

Dawno,dawno temu,w czasach kiedy maszyny w fabryce Radoskór działały a w sklepie na rogu stał jeden regał i długa kolejka ludzi,żyła sobie mała dziewczynka.Ulica,na której mieszkała była cicha,przytulna.
Wiosną,latem,jesienią dziewczynka codziennie wychodziła z domu wprost do ogrodu cioci. Kwiaty,warzywa,drzewa,motyle,ptaki szeptały do ucha małej istocie, która rzadko rozmawiała z ludźmi ale szybko nauczyła się czytać i zatapiać w swoim świecie.Często udawała w zabawie ogrodniczkę.Niestety nastał koniec świata.Musiała iść do szkoły.Hałas i tłum,chaos.Coraz bardziej odalał się ogród,kwiaty,motyle.

Dużo,dużo później,w czasach gdy nie było fabryki,w sklepie na rogu było 10 regałów i żadnej kolejki klientów,ulica przy której dziewczyna już nie mieszkała stała się głośna i ruchliwa,ogród zmienił właścicieli.
Wiosną,latem,jesienią dziewczyna wychodziła z mieszkania wprost na balkon.Kwiaty,warzywa i motyle przypominały,że nadal może mieć swój świat.Szeptały,namawiały,wspierały.Co raz bliżej więc do ogrodu,co raz bliżej do domu.Nie można żyć na pół oddechu.

Chciałabym móc napisać kiedyś:
Teraz,teraz właśnie kobieta wychodzi z domu wprost do ogrodu.Nie ma fabryki,nie ma ulicy,nie ma kolejek.Jest tylko to co kocha i za czym tęskniła odkąd dawno, dawno temu...



Tadeusz Różewicz
SPADANIE 
(fragment)
Spadając uprawiamy nasze ogrody
spadając wychowujemy dzieci 
spadając czytamy klasyków 
spadając skreślamy przymiotniki


słowo spadanie nie jest 
słowem właściwym 
nie objaśnia tego ruchu 
ciała i duszy 
w którym przemija 
człowiek współczesny

zbuntowani ludzie 
potępione anioły 
spadały w dół 
człowiek współczesny 
spada we wszystkich kierunkach 
równocześnie 
w dół w górę na boki 
na kształt róży wiatrów

dawniej spadano 
i wznoszono się 
pionowo 
obecnie 
spada się 
poziomo












Charles Bukowski


NIKT TYLKO TY

nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam.
raz po raz będziesz lądował
w prawie niemożliwych
sytuacjach.
tamci raz po raz będą próbowali
podstępem, ukradkiem i
siłą
zmusić cię, żebyś uległ, dał za wygraną i (lub) po cichu umarł
w sobie.

nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
i niewiele trzeba, żeby ci się to nie udało,
całkiem niewiele
ale śpiesz się, śpiesz się, śpiesz.
po prostu ich obserwuj.
słuchaj co mówią.
tym właśnie chcesz być?
istotą bez umysłu i serca?
chcesz jeszcze przed śmiercią
zaznać śmierci?

nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
a wart jesteś uratowania.
niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać
to właśnie ją.

pomyśl o tym.
pomyśl, jak siebie uratować.
siebie z ducha.
siebie z brzucha.
śpiewającego, magicznego
pięknego siebie.
uratuj go.
nie wstępuj do klubu martwych duchem.

pielęgnuj siebie
z humorem i gracją
a w końcu
jeżeli zajdzie potrzeba
rzuć własne życie na szalę
i mniejsza o to, jakie masz szanse, mniejsza o 
cenę.

tylko ty sam możesz się 
uratować

zrób to! zrób!

a wtedy dokładnie zrozumiesz, o czym
mówię.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Cooking challenge

Pamiętacie fartuszki uszyte ze starych koszul? Chłopcy mieli okazję pokazać je na Cooking Challege - gotowanie z przesłaniem.
Zapraszam do obejrzenia naszego filmiku jak i innych na kanale Cooking Challenge  :)


Mały ogródek na balkonie

Poszłam do sklepu po środek na mole ( post o wojnie z molami ) a wróciłam z przecenionymi sierotami. Przyjrzałam się roślinkom i wcale ni...